a chance meeting 2008-09-20 15:43:27

dziś mija 5 miesięcy heroicznego okresu :E

skomentuj (0)

beautiful & sad 2008-09-20 15:42:01






skomentuj (0)

pięćdziesięciolatka 2008-08-29 23:43:09

caring the cutest rabbit

skomentuj (1)

bleh 2008-08-28 00:17:25

skomentuj (2)

and why did you say that things shall fall? 2008-08-21 23:54:12

Dziś niektóre rzeczy nabierają nowego znaczenia.

W obronie przed nieuniknionym wystawiłem sprawdzonych zawodników, którzy dzielnie się sprawują na polu bitwy mojego umysłu.
Największe podziękowania jednak należą się niepozornemu ssakowi z rodziny futerkowo-gładkich, który teraz smacznie :E-uje.

Tak, idę już spać.
Soundtrack jak zwykle polarny.




Marzę o zombkach -> :E

skomentuj (1)

haus der luege 2008-08-13 00:54:54

Przerażająca chęć wejścia w znajomy kokon smutku i totalnego numbnessa uczuciowego mimo pozornego internal zenu - czas nad tym popracować. Kolejna lista rozpoczęta.
Dlatego zamiast pretensjonalnego leśnego brzdękolenia chronią mnie niemieccy myśliciele naszych czasów, do których mam szczególny sentyment rodzaj uczucia. Ten, kto powinien, wie o co chodzi.
Dziś rozmyślania nad jakże interesujacym tematem zadziwiającej samowystarczalności - ma osoba, muzyka, książka, nieodłączny instrument do PŻ-tu. Tyle. Niech sobie reszta (podobno) spokrewnionych ze mnie istot człekokształtnych - z naprawdę nielicznymi wyjątkami - czeka na zewnątrz, w poczekalni "potrzeby różne życiowe". Tak, to na pewno egoizm, ale zdrowy.
Czas zatrzymać ulubieńców w swoich wyimaginowanych szufladkach i wziąć się za coś nowego, w końcu ma natura daje o sobie znać.

I naprawdę potrzebuję nowego zajęcia zarobkowego, hodowla Krulików poza niewątpliwymi zaletami nie zapewnia jednak środków finansowych, dlatego jestem otwarty na wszelkie propozycje (to się chyba zwie sprzedawaniem się, czy też ładniej - freelancingiem).

skomentuj (0)

no river to take me home / rynce opadajom 2008-08-12 16:32:03

nieuniknione i niesmacznie schematyczne słuchanie zespołu przed koncertem za dosłownie kilkadziesiąt godzin. mój stopień ekscytacji pownien sięgać przyzwoitego wysokiego poziomu - zamiast tego spokój. dobrze/źle? czasami czuję się jak stary piernik (długouche gryzonie mówią, że to cudowna powaga, trzymam je za słowo).
w dodatku jedna z najwłaściwszych osób na moim poligonie właśnie uświadomiła/przypomniała mi, co nade mną wisi (otwierającego dłuuugą listę anyway) i wprowadziła tym samym lekki panik w mą biedną głowę (thanks mom -> ręce w dół).
coś czuję, że to miejsce stanie się ścianą żalu.

(trzeba się pilnować).

skomentuj (2)
Księga Gości
overhyped
makabrE reportażE wszyscy mają, mam i ja
scrobbling ist krieg!!1! nie wierzcie statystykom
permafrost chill zone

dla potomności
halcyon + on + on + on + on + on + on + on + on + on + on + on + on + on heroic times

chylenie czoła
grindcore & puchate zwierzątka :E